Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą perełka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą perełka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 maja 2015

Leniwa niedziela :)

Witajcie w poniedziałkowe przedpołudnie! :)


Ze zbawieniem czekam na weekend, wtedy przyjeżdża do Nas moja szwagierka i mamy zamiar pozwiedzać nie tylko Warszawę, ale i okolicę. Głównie stawiamy na miejsca z dostępem do wody, ze względu na Perełkę :)

W sobotę razem z moja mama zajęłyśmy się szyciem poduszek (KLIK), za to niedziela była totalnie leniwa. Zabawy z Perełką, spacery, obowiązkowa niedzielna popołudniowa drzemka ^^ Oto kilka zdjęć mojego weekendowego zwierzyńca, czyli Perełka (biały piesek), Pakito (czarny kot) i gość specjalny, Szpilka (pstrokaty kot :P).














A jak Wam minął weekend? :)

Buziaczki ;*

czwartek, 11 kwietnia 2013

Niedzielny spacer :)

Hej! :)

Wybaczcie, że nie dodaję ostatnio nic na bloga. Nadchodzą wielkie zmiany w moim życiu, oczywiście mam nadzieję, że na lepsze! :)

Kilka z Was chciało, abym czasami napisała co słychać u Perełki :)
W niedzielę byłyśmy na spacerku i akurat miałam aparat, enjoy :)



Mam nadzieję, że wiosna przyszłą do Nas na dobre i życzę Wam samych słonecznych dni ;*

środa, 3 kwietnia 2013

Perełka :)

Hej! :)

Muszę Wam się czymś, a raczej kimś pochwalić :)

Od ponad tygodnia razem z G jesteśmy właścicielami malutkiej suczki, a nazywa się Perełka :)



Od dawna myśleliśmy o psie, zawsze jak jest zwierzak w domu jest o wiele weselej :) Zaczęłam przeglądać ogłoszenie na tablicy i gumtree, jakie są psiaki. Wypatrzyliśmy sobie jedną sunię, śliczna, malutka (bardzo zależało Nam na tym, aby nie była ogromna) i podobało Nam się jej umarszczenie :)
Chwyciłam za telefon i umówiłam się z panią na spotkanie, aby ją zobaczyć. Perełka od razu rzuciła mi się na twarz (takie jej przywitanie, przytulanie się do twarzy i szyji :P), przynosiła piłkę, aby się z nią bawić. Po trzech dniach sunia była już w naszym domku :P

Nie jest to szczeniak, Perła ma 3 lata. W sumie cieszymy się, przynajmniej mamy pewność, że nie wyrośnie z jej bydle :P Jest kundelkiem, chociaż w książeczce zdrowia, ma wpisane CHICHUAHUA. Jak to zobaczyłam, śmiałam się cały wieczór :P Jedyne co mi przeszdadzało na samym początku to fakt, że nie mogę zmienić jej imienia, ale teraz już się przyzwyczaiłam :)

Same spacery z nią (mimo zimowej pogody) sprawiają mi wiele radości, mam przynajmniej motywację, aby trochę się poruszać :)

Oto jej kilka zdjęć :)


Tak właśnie przytula się do Pani :P


Miłego wieczoru! :)